Każdy z nas czasem się martwi; nieraz martwienie się daje pożytek (jeśli myślimy nad tym co wymaga przemyślenia), częściej jednak martwienie się jest złym nawykiem, myśleniem nad czymś czego nie zmienimy, denerwowaniem się, traceniem nerwów i czasu.
Jak przestać się martwić?
* * Pogódź się z najgorszym możliwym scenariuszem. Wyjdź z przegranej sytuacji; zadaj sobie pytanie: “ile mogę teraz zyskać jeśli się postaram?”, zamiast “ile mogę stracić jeśli się nie postaram?”. Jeśli postawisz problem z perspektywy “ile mogę zyskać?”, nie będziesz się martwić o ewentualną utratę (z którą już się pogodziłeś!), łatwiej przyjdzie Ci koncentrowanie się na działaniu, osiąganiu.
* * Pomyśl jakie są szanse, że w ogóle wydarzy się coś czego się obawiasz.
* * Jeśli coś się i tak wydarzy (niezależnie od tego co zrobisz) i nie będziesz mieć wpływu jak to się potoczy: NIE MARTW SIĘ. Są ciekawsze i konstruktywniejsze rzeczy do robienia, niż martwienie się tym czego zmienić nie możesz.


